Blogger news

wkrotce

About

wkrótce

Ads 468x60px

piątek, 12 kwietnia 2013

Zgodnie z życzeniem - produkty włosowe Himalaya!



Odżywki proteinowe Himalaya - Protein Conditioner


Uważam, że absolutnie warto. Mowa o odżywkach, bo te kupiłam w promocji w aptece internetowej niezapominajka – po 5 zł z groszami.

Używałam jako odżywki i szamponu w ciągu tygodnia (raz na tydzień myję prawdziwym szamponem)

Ta odywka po lewej Colour Protect została już całkowicie zużytaJ
I o niej głównie jest ta recenzja.

Obietnice producenta: 

ps. wybaczcie, że nie tłumaczę, ale i tak wiadomo, że to co obiecuuje producent nie jest tak ważne jak recenzja uzytkowniczki ;)


Odżywką Colour Protect jestem absolutnie zachwycona. W tym momencie to mój super ekstra produkt, ponieważ włosy mi się plączą, kołtunią, czasem nie sposób ich rozczesać i nawet tangle tweezer potrzebuje wtedy minimum godziny... Po użyciu tej odżytwki problem znika i są miękkie i podatne jak włoski niemowlaka (gdyby miał długie..) 

Inne zalety:

Włosy są sypkie, dzięki czemu pięknie się układają. Kiedy je splatam w warkocze, to potem ten splot też jest ładnie podkreślony, utrzymuje się cały dzień

- Dobrze odżywia, nawilża i nawet jak całą noc trzymałam, to nie obciążała (ale może moje włosy są jakieś specyficzne..)
.
-Kolor – u mnie jaśniał i leciutko, bardzo leciutko rudział. Ale jeśli ktoś nie życzy sobie tego efektu, to pewnie go nie zauważy, bo był bardzo subtelny.

- Nabrały zdrowego błysku, gładkości

- Konsystencja gęsta, przyjemnie się nakłada i rozprowadza, nie spływa, trzyma na włosach a potem bez problemu spłukuje

Początkowo trzymałam  je na głowie całą noc, wkrótce okazało się, że to przesada : ) i wystarczy tylko kilka – 5-10 minut w ciągu mycia.



- Ciekawy skład:
Oriza sativa – ryż
Ciecierzyca – hydrolizowany ekstrakt z ziaren
Triticum vulgarae germ oil – olej z zarodków pszenicy
Momordica charantia – gorzki melon, ekstrakt z owoców
Pongamia Glabra olej z nasion – jakaś himalajska rośłinka
Wyciąg z kwiatów męczennicy krwistej cielistej



Włosy zachowywały swoją cudowną miękkość i chęć współpracy cały dzień, co do tej pory się nie zdarzało! Były odżywione, straciły swoją suchość i skłonność do eklektryzowania.

Średnia jest:


- wydajność
- zapach: jak u golibrody sprzed 50lat, czyli niby zioła ale z chemią. Na szczęście znika

Wady:


Opakowanie – ciężko się otwiera i bardzo drżałam o moje paznokcie podczas tej czynności. 
- ciężko wydostać produkt - wylatuje małymi puffkami wydając przy tym dziwne odgłosy.. pufnięcia..
- Nie do końca wiadomo ile go jest, ale można podejrzeć stawiając pod światło.

- Końcówkę produktu trudno zachęcić do opuszczenia opakowania – ja sobie radziłam rozcięńczając wodą i starczyło na 2 aplikacje... dlatego pewnie sporo się go zebrało na ścianka. Szkoda takiego marnotrawstwa..

Trochę chemii też znajdziemy w składzie: ...
Cetearyl alkohol
Amodimethicone & Tridecech -12 & cetrimonium chloride
Behentrimonium chloride
Glyceryl stearate SE
Ceteryl Alkohol & PEG-20 Stereate

Tetrasodium EDTA
Propylparaben
Sodium benzoate





Czy kupię jeszcze?  Staram się wybierać najlepszą jakość w najwyższej cenie, więc jeśli będzie na promocji, to na pewno J

To nie jest wpis sponsorowany : ) ale
Jeszcze jest ta wersja tutaj http://www.e-apteka-niezapominajka.pl/kosmetyki/12421-himalaya-odzywka-proteinowa-odbudowa-i-regeneracja-do-wlosow-suchych-i-zniszczonych-200ml-data-waznosci-032013.html
.
Uwaga: data ważności kończy się pod koniec maja

3 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popular Posts