Blogger news

wkrotce

About

wkrótce

Ads 468x60px

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na dzień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na dzień. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 lipca 2013

Kremy koloryzujące - porównanie

Przyszło lato i niektóre bladzioszki, jak ja, już od dawna kombinują co by tu robić, żeby chociaż trochę odróżnić się od wybielanej wapnem ściany... Podkład spłynie po twarzy.. W tym poście napiszę o 2 kremach koloryzujących, a w następnym o bardzo fajnym samoopalaczu do twarzy.

Krem brzoskwiniowy Alterry jest lubiany i znany, także mnie, od daaawna. Jego recenzje zamieściłam .http://musicofyourskin.blogspot.com/2012_05_01_archive.html. Porównywałam go z dzisiaj już nieprodukowanym kremem koloryzującym La Roche Posey. Tym razem chciałabym go porównać BB Creamem Miss Sporty Morning Baby!.

Konsystencja:




Alterra:

Gęstość w normie. Nic nie cieknie, nie wylewa się.

Jednak mam problem z rozsmarowaniem – wydaje się nie współpracować z moja suchą skórą i nie od razu wchłania się w nią. Powstają zacieki.

Miss Sporty Morning Baby! BB Cream


Ma wiele cech, które odróżniają go od Alterry.

Jest bardzo lekki, zrobiony na bazie wody. Dzięki temu jest wspaniałym wyborem na lato.Ale ma też wadę – może się wylewać z opakowania przy nakładaniu.

Rozprowadza się niesamowicie lekko i szybko stapia ze skórą. Nie tworzy plan, zacieków. Nie robi efektu maski, nie włazi w zmarszczki, nie waży się. Nawet ślepa sierota po pijanemu może go nałożyć i nie zrobić sobie krzywdy.

Kolorystyka


Chyba najważniejszy czynnik. Na zdjęciu próbki: niżej jest Miss Spoty Morning Baby!, wyżej Alterra.
Jak widać, Alterra bardziej naturalnie wpada w kolorystykę skóry i jest przy tym odrobinę ciemniejsza. Jednak nie dostosowuje się do kolorytu skóry i może czasami wypadać zbyt ciemna. Niestety występuje w jednym tylko odcieniu.


Miss Sporty dostosowuje kolorystykę do koloru cery. Występuje w dwóch odcieniach, przy czym na moim bladym licu ten ciemniejszy odcień wciąż wypada jaśniej niż Alterra. Jeśli jakiś bladzioch szukałby w tym produkcie efektu opalenizny, to go nie znajdzie.
Ma drobne złote drobinki

Efekt na twarzy


Alterra
- konsystencja "tępa" - nie można idealnie rozsmarować, roluje, tworzy plamy i zacieki, szybko zasycha uniemożliwiając poprawki, zbiera się w włoskach
Początkowo matuje, potem świeci, nienaturalne wrażenie, tworzy maskę

Morning baby!

Ukrywa drobne niedoskonałości, naczynka. Krycie średnie, ale lepsze niż Alterra.
Daje naturalne rozświetlenie,świeżość i promienność. 

Pielęgnacja


Alterra
Nie nawilża, wysusza ze względu na alkohol, nie nadaje się do suchych cer. Obkleja tłustą mazią

Morning Baby!

Nawilża. Mozna czuć się świeżo i naturalnie w upał. Podczas dnia koloryt pozostaje, a krem nigdzie nie spływa.

Cena/ Wydajność


Obydwa kremy są tanie, ok 10 zł i obydwa są bardzo wydajne.

Rekomendacja: 

Z wielu względów polecam Morning Baby!, chociaż kolorystyka Alterry bardzo mi pasuje i ubolewam nad jej licznymi wadami, z ktorych powodu krem musi wylądować w koszu.

Nie wiem, czy tylko ja tak mam, ale wkurzają mnie kremy Alterry, tworzą jakąś taką dziwną maskę na twarzy, i miał to każdy z dotychczasowych produktów. Lubię mleczka i toniki ale kremom tej firmy mówię już NIE.
 
Poza tym ten alkohol wysoko w składzie. Po co?

Miss Sporty: Mam 3 opakowania, więc zużyje do końca : ) na razie mi się podoba, chociaż kolor mógłby być ciemniejszy. Kiedy używam na samoopalacz to w ogóle nie widać różnicy. Być może przyda mi się ten krem jesienią i zimą, bo na lato jest zbyt jasny.

środa, 23 maja 2012

Kremy tonujące: Alverra i La Roche Posey

Mam bardzo jasną cerę i dlatego przez długi czas zdobycie podkładu, który nie odcinałby się w nienaturalny sposób od mojej karnacji, graniczyło z cudem. Poneiważ mam stosunkowo mało niedoskonałości, sprawę podkładu odłożyłam na nigdy nienadchodzące jutro. Właściwie podkład nie był mi potrzebny.
Jednak każda z nas wie, ile zyskuje twarz dzięki równomiernemu, zdrowemu kolorytowi. Sięgnęłam po kremy nadające koloryt Neutrogeny i Dax Cosmetics. Po dłuższym stosowaniu poprawiały koloryt. Byłam zadowolona z efektu. La Roche Posey Hydreane Teinte miał być kolejnym z tej kategorii.


Był to mój pierwszy krem tonujący, dlatego byłam zdziwiona, kiedy po odkręceniu tubki zobaczylam ciemny kolor. Koniec końców ten nawilżający krem dla skóry wrażliwej okazał się być czymś pomiędzy lekkim podkładem a kremem na dzień. Byłam zachwycona używając go: szybko się wchłania, dobrze rozprowadza, dopasowuje do kolorytu skóry, dzięki czemu staje się ona promienna i zdrowa. Łatwo się rozprowadza palcami i nawet używając niewprawnej dłoni nie ryzykujemy, że powstaną plamy. Ma lekką konsystencje, jest właściwie rzadki i prawie wogóle nie kryje niedoskonałości, co nie każdej dziewczynie będzie odpowiadać.




O jego następcy, kremie tonującym Getönte Tagescreme Pfirsich (Krem na dzień do cery mieszanej i normalnej brzoskwiniowy) firmy Alterra również mogę powiedzieć wiele dobrego. Równie dobrze dopasowuje się do skóry, jednak dzięki zmatowieniu i lepszemu kryciu efekt jest bardziej naturalny. Natomiast do wad należy to, że produkt błyskawicznie zasycha i trzeba się śpieszyć. W przeciwnym razie powstają smugi. Łatwo można je usunąć przez zwilżenie tonikiem problematycznego obszaru, jednak jest to dodatkowy kłopot i zabiera czas. Można także używać pędzelka do podkładu.

Obydwa kremy długo utrzymują się na skórze, nie spływają pod wpływem ciepła. Wydają się świetnym wyborem na upalne lato ! Koniec końców uważam, że pomijając cenę, oba produkty są porównywalne.


Podsumowanie: 
La Roche Posey Hydreane Teinte (Tonujący krem nawilżający dla skóry wrażliwej):

Do wad LRP może należeć cena i lekkie krycie,
do zalet koloryt, szybkość wchłaniania i rozprowadzania

Alterra Getönte Tagescreme Pfirsich (Krem na dzień do cery mieszanej i normalnej brzoskwiniowy):
Wady: matuje i lepiej kryje niedoskonałości
Zalety: równomierne rozprowadzenie wymaga czasu i uwagi

Gdybym miała jeszcze raz wybierać: wybrałabym La Roche Posey.

sobota, 21 kwietnia 2012

Haul + szlaban na zakupy drogeryjne

Pierwszego dnia poszłam do Rossmana po jedną, dosłownie jedną rzecz, a wyszłam z:

1. Noni care przeciwzmarszkowy krem pod oczy seria Deluxe
2. Noni care przeciwzmarszkowy krem na dzień seria Deluxe

(potem wrzucę zdjęcie)

Jak stałam przy pomadkach, to juz wiedziałam, że na jednej się nie skończy. Stwierdziłam, że skoro wpadłam w trans zakupowy, to najbezpieczniej będzie skoncentrować się na pomadkach - bo niedrogie a zawsze się zużyją..

3. Noni care pomadka seria Made in Pardise
4. pomadka Alerra z rumiankiem
5. pyszny Carmex truskawkowy w tubce



Łącznie z tymi, które miałam w domu stanowią zapas na conajmniej rok.

Przy okazji zrobiłam komórką zdjęcia ciekawych produktów i poszłam na KWC poczytać opinie. Ciekawi mnie duża przecena produktów Tołpy, najpierw na Merlin.pl można było dostać wybrane kosmetyki taniej, teraz w Rossmanie.

Następnego dnia było mi ciągle mało zakupów. Najskuteczniejsza na wszelkie zachcianki jest terapia szokowa. Wpadłam więc do pewnego małego sklepiku w Podgórzu, i kupiłam



1. hydrolat róża damasceńska
2. alun
3. olejek karotenowy
4. olejek a kiełków pszenicy
5. olejek arganowy
6. masło kakaowe
7. olej monoi
8. masło shea
9. mydło allepo


Dopiero te zakupy, a zwłaszcza końcowa suma do zapłacenia otrzeźwiły mnie trochę. Teraz  testuję nowe nabytki i odliczam dni do 16 maja :) bo do tego dnia mam szlaban na zakupy kosmetyczne. Ale już jestem spokojna ; ) Testuję nowe rzeczy, na razie jestem ze wszystkiego zadowolona oprócz jednej pomadki. Recenzje wkrótce : )

Zdjęcia jak zwykle robione zlewozmywakiem ale mam nadzieje wkrótce naprawić normalny aparat i może będzie to lepiej wyglądało.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popular Posts