Blogger news

wkrotce

About

wkrótce

Ads 468x60px

piątek, 12 października 2012

Olejek monoi de tahini - rewelacja!

Kupiłam go przez przypadek, ponieważ pierwotny plan zakładał nabycie olejku kokosowego, jednak pani w mydlarni poleciła ten, jako lepszy. Rzeczywiście, olejek monoi to zimnotłoczony olejek kokosowy wzbogacony maceratem z kwiatów Gardenii tahitańskiej. Na jeden litr oleju przypada dokładnie 15 kwiatów Gardenii tahitańskiej (Gardenia taitensis), macerowanych w oleju przez 15 dni. Tradycyjnie jest wyrabiany ręcznie przez ludy Polinezji, gdzie jest powszechnie stosowany jako bardzo uniwersalny olejek dla każdego i do wszystkiego: od niemowlaka po starca, do skóry, włosów itd. Miał także zastosowanie jako afrodyzjak oraz podczas tradycyjnego masażu lomi lomi, podczas którego podobno można odbudować swoją energię i uzdrowić poprzednie wcielenia. Nie podrażnia, nie wywołuje alergii, wygładza i rozjaśnia – dobre dla cery naczynkowej. Nakładam go na noc, nawilżenie utrzymuje się do 8 godzin, podczas gdy nawilżenie dzięki olejkowi kokosowemu – tylko 4. Dlatego jest to bardzo dobry olejek do stosowania na noc. Np. po olejku marchewkowym moja skóra jest rano wysuszona. Ponadto przyjemnie natłuszcza, wzmacnia, zmiękcza i uelastycznia. Chroni przed słońcem i wiatrem, łagodzi oparzenia słoneczne. Dobrze się wchłania, nie ma wrażenia tłustości, mimo, że pozostawia na skórze jedwabisty film. Zawiera duże ilości kwasu laurynowego, kwasu mirystynowego oraz kwasy: palmitynowy, olejowy i kaprylowy. Łagodzi podrażnienia, drobne blizny, ma działanie antyseptyczne i przeciwzapalne, a przy tym rozjaśnia – przyda się dziewczynom z problemem trądzikowym. Z tego też powodu dobry jest do włosów z łupieżem lub wysuszoną skórą głowy.
To wszystko są zastosowania o których być może już słyszałyście, bo mogłyście przeczytać na różnych stronach. Jednak odkryłam też dwa specyficzne zastosowania, których nigdzie nie znalazłam. A mianowicie: 1) olejek jako odżywka do brwi i rzęs – alternatywa dla odżywek kłopotliwych w zastosowaniu. Np henna lubiła mi wpadać do oka i piec. Ten olejek zupełnie nie podrażnia. Stosuję go przed snem i już po miesiącu moje niewidzialne brwi blondynki nabrały gęstości oraz wyrazistego kształtu i barwy! Rzęsy mam natomiast takie długie i aksamitne, że zupełnie zrezygnowałam z ich malowania na codzień – bo efekt był zbyt spektakularny. Po posmarowaniu nim okolic oczu ide spać, bo mimo, że nie szczypie, to trochę utrudnia widzenie. 2) Kolejne niesamowite zastosowanie, bardzo przy tym praktyczne – to wybielająca odżywka do paznokci! Nigdzie o tym nie słyszałam, ale odkąd wieczorem zanurzam moje długie paznokcie w tym olejku, rano są bielutkie! I tak przez cały dzień, mimo, że oczywiście je myję I nie mam pod paznokciami pozostałości olejku ; ] Ale są fajnie nawilżone i odżywione i w efekcie paznokcie wyglądają na zadbane i zdrowe i rzadziej się łamią.
Olejek ma cudowny słodki zapach, który wprawia mnie w doskonały nastrój I sprawia, że każde użycie olejku staje się magicznym rytuałem. Można używać go jak perfumy, np posmarować nim całe ciało jak balsamem lub zastosować do włosów. Otrzymany zapach jest cukrowy, intrygujący i tajemniczy, Nie przypomina w niczym zapachów syntetycznych. Wygląda trochę jak margaryna, jednak niesamowity zapach egzotycznych kwiatów szybko zabija to wrażenie. Można też dodać do kąpieli, wtedy skóra nie potrzebuje już żadnych balsamów, bo sama z siebie jest nawilżona i przyjemnie natłuszczona.

1 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popular Posts